Z potrzeby piękna…  przy Mokotowskiej 61 to niewielki sklep, który od samego początku tworzę bardzo osobiście. Jestem tu dla swoich klientów, opowiadam o markach, pomagam wybierać, słucham, doradzam, ale równie często po prostu rozmawiamy o książkach, filmach, dniu codziennym ot takie nasze „babskie gadanie…”. To miejsce od początku było czymś więcej niż sklepem. To autorska przestrzeń spotkań z modą, kolorem, tkaniną, pięknymi przedmiotami, a przede wszystkim z ludźmi, którzy lubią je odkrywać, dotykać i o nich rozmawiać.

To właśnie przy Mokotowskiej 61 można zobaczyć, przymierzyć, a przede wszystkim dotknąć tkanin marek niedostępnych nigdzie indziej w Polsce, a niektórych niezwykle rzadkich również w Europie. Zawsze uważałam, że materiał trzeba poczuć pod palcami, zobaczyć, jak pracuje w ruchu, jak układa się na sylwetce i jak zmienia w świetle. Tego nie da się naprawdę poznać i doświadczyć przez ekran komputera.

Sklep żyje swoim rytmem. Pory roku są dla mnie naturalnym wyznacznikiem wprowadzania kolejnych kolekcji, ale każda zmiana oznacza coś więcej niż początek nowego sezonu. To kolejny rozdział, nowa paleta kolorów, inne tkaniny, wzory, faktury i nowy sposób opowiadania o tym, co w danym momencie mnie zachwyca.

Nieustannie zmieniają się także wystawy. Traktuję je jak małą, stale dopisywaną księgę inspiracji kolorystycznych, malarskich deseni, wypełniającą się formą i nieraz zupełnie nieoczywistymi połączeniami. Nie są jedynie dekoracją ani prostą odpowiedzią na zmieniające się pory roku. To mój sposób komunikowania się z przechodniami i zapraszania ich do świata sklepu, jeszcze zanim przekroczą jego próg.

Klienci lubią zostać tu trochę dłużej. Dotykają, przymierzają, wymieniają opinie o kolekcjach, spotykają znajome osoby i dobrze czują się w swoim towarzystwie. Zależy mi na swobodnej, naturalnej atmosferze, w której można oglądać, przymierzać, rozmawiać i po prostu czuć się dobrze.

Z potrzeby piękna… przy Mokotowskiej 61 jest miejscem żywym, zmiennym i osobistym. Ma własny rytm, własny język i nie próbuje być podobne do żadnego innego. Z potrzeby piękna… najlepiej opowiada o sobie na miejscu — wśród tkanin, kolorów i rzeczy, które można wziąć do ręki, przymierzyć i zobaczyć w ruchu. Dlatego zamiast próbować opisać je do końca, wolę po prostu zaprosić Was do siebie, na Mokotowską 61 na spokojne oglądanie, rozmowę i kawę.
Agnieszka Kwiatkowska